Tekst: Zuzanna Stachura

Ilustracje: Katarzyna Baranek-Stachura

Katarzyna Stachura – moja mama – absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie (filia w Katowicach) dyplom w 1998 r. Od ponad dwudziestu lat pracuje w zawodzie grafika projektanta.

Ile miałaś lat, kiedy zdecydowałaś się wybrać artystyczną ścieżkę kariery? W jaki sposób okazywałaś zainteresowanie sztuką?

Sztuka towarzyszyła mi od najmłodszych lat. Dorastałam w domu pełnym artystycznych tradycji. Zarówno mama, jak i tata, byli artystami. Podpatrywałam ich jak pracowali. Nikt mnie wtedy nie zachęcał do rysowania – sama sięgałam po kredki i farby. Spędzałam tak wiele godzin.

Dlaczego zdecydowałaś się na projektowanie graficzne, a nie na bardziej tradycjonalne metody tworzenia sztuki? Takie jak malarstwo lub grafika warsztatowa?

Poszłam na Akademię Sztuk Pięknych z przekonaniem, że zostanę malarzem lub grafikiem warsztatowym. Jednak na drugim roku studiów, zafascynowałam się projektowaniem graficznym, liternictwem i typografią. Zauważyłam, że mogę wykorzystać doświadczenia i umiejętności zdobyte w pracowni rysunku, malarstwa czy rzeźby w jeszcze inny sposób.

 

Czy miałaś już jakieś doświadczenie zdobyte przed wstąpieniem do Akademii? Czy może byłaś samoukiem?

Od zawsze rysowałam, dla czystej przyjemności. Okazało się jednak, że przed przystąpieniem do egzaminów wstępnych, konieczny jest trening i systematyczna praca (podobnie jak w przypadku sportowców czy muzyków). Dlatego też zdecydowałam się na intensywny, trzy letni kurs przygotowawczy z rysunku, malarstwa i kompozycji.

Co poradziłabyś młodym artystom? Czy coś w czasie Twojej edukacji było dla Ciebie pomocne? Czy masz jakieś wskazówki, które mogą być przydatne?

Wydaje mi się, że nie można marnować talentu, nie rezygnować ze swoich pasji, ale przede wszystkim pracować bardzo intensywnie i zdobywać jak najwięcej doświadczenia. Każdy nowy projekt, zlecenie wzbogaca nas i wiele uczy.

Czy podczas studiów brałaś udział dodatkowych praktykach lub stażach studenckich?

Podczas moich studiów na uczelni były dwa komputery, do których bardzo ciężko było się dostać. Trzeba było się zapisywać i niejednokrotnie pracować nocami. Studenci sami szukali dodatkowych możliwości, próbowali swoich sił w zaprzyjaźnionych agencjach reklamowych, gdzie nabywali doświadczenia.

Jakie umiejętności musiałaś nabyć na własną rękę, których nie nauczyłaś się podczas zajęć?

Największą i najlepszą szkołę przeszłam w studiu graficznym, w którym podjęłam pracę już na drugim roku studiów. Miałam możliwość uczenia się od świetnych grafików i projektantów. Do dzisiaj czerpię z tamtych doświadczeń.

Czy spotkałaś na swojej drodze kobiety artystki, które wpłynęły na Ciebie lub Cię inspirowały?

Moją największa inspiracją była moja mama – to ona zaszczepiła we mnie pasję do sztuki. Dzięki niej od najmłodszych lat miałam możliwość podpatrywania życia kobiety, łączącej obowiązki matki i pracującej zawodowo artystki – tak jak ja robię to teraz. Podczas moich studiów w gronie nauczycieli akademickich przeważali mężczyźni. Po latach z zadowoleniem zauważam coraz więcej kobiet na uczelni, w tym wiele moich koleżanek z roku.

Jak określiłabyś znaczenie słowa „artysta”? Czy sam talent tworzy artystę, czy może edukacja jest niezbędna?

Dla mnie, to przede wszystkim stan umysłu. Wrażliwość, umiejętność niejednoznacznego postrzegania świata… I wielkie poczucie wolności.

Gdybyś mogła cofnąć się w czasie, czy nadal wybrałabyś projektowanie graficzne?

Sądzę, że tak. Jednak inną dziedziną, która mnie interesuje jest projektowanie krajobrazu – mogłabym to robić…

Podsumowując, jakie jest Twoje ulubione wspomnienie z czasów studiów?

Na pewno ludzie, których poznałam – przyjaciele, studenci, wykładowcy… niepowtarzalna atmosfera w Akademii. I praca w studio projektowym, w którym nauczyłam się najwięcej.

Dziękuję za rozmowę i życzę jeszcze wielu lat w zawodzie!

Katarzyna z koleżanką Agnieszką Tyrman (Koćwin)